Poroniła. Była w ciąży? Dlaczego mi nie powiedziała? Bała się, że ją zostawię, bo była w ciąży?
Od zawsze mówiłem jej, że chciałbym dziecko. Popatrzyłem na pielęgniarkę po czym wyminąłem ją i szedłem w w kierunku sali, w której prawdopodobnie była Diana.
Pchnąłem drzwi i wszedłem do środka. W sali była ona i ja, nikt więcej. Leżała na łóżku twarzą w stronę ona. Płakała, słyszałem to. Co ja mam teraz zrobić? Nie podejdę, nie powiem, że będzie dobrze.
Gadanie jak w filmach. Ona straciła dziecko, my straciliśmy.. Czy będzie dobrze? Tylko my możemy o tym zadecydować. To zależy od nas, jesteśmy panami własnego życia.
Zrobiłem kilka kroków i chwilę później stałem już przed nią. Ani drgnęła, patrzyła przed siebie nie zwracając uwagi na to, że zasłaniam jej okno, w które tak się wpatrywała.
Przykucnąłem i spojrzałem na jej twarz. Oczy i policzki mokre od łe, który wylewają się spod jej powiek, kiedy je zaciska. Zaróżowione usta, które otwiera i zamyka co chwilę.
W pewnym momencie otwiera oczy o patrzy na mnie. Nie wiem co odpowiedzieć. Nie zapytam jej, czy wiedziała o ciąży. Nie chcę jej dobijać. Jeśli będzie chciała, to sama mi kiedyś powie.
Dotknąłem jej dłoni, a ona zadrżała, ale nie zabrała jej.
Chwyciłem kruchą dłoń i przejechałem palcem po pierścionku zaręczynowym. Schyliłem się i pocałowałem go patrząc jej w oczy.
Chwyciłem kruchą dłoń i przejechałem palcem po pierścionku zaręczynowym. Schyliłem się i pocałowałem go patrząc jej w oczy.
Jest najważniejsza. Jedyna i najważniejsza.
Dwudziesty pierwszy marca.
Jest trochę po siódmej, jesteśmy na łące. Zrobiliśmy sobie wakacje od Londynu.Wziąłem wolne, niech radzą sobie sami przez tydzień. To nie jest jakiś wyczyn, dadzą radę.
Koronkowa bluzka wyglądała na niej tak dobrze. Słońce prześwitywało przez jej blond włosy, które odrosły i sięgają jej teraz trochę za łopatki. Byliśmy już kiedyś tutaj.
Tylko, że wtedy moja Diana się uśmiechała. Teraz uśmiech nie gości na jej twarzy tak często jak kiedyś. Prawie nigdy, a raczej czasami.
Jej bose stopy stykają się z mokrą jeszcze trawą, a jedną ręką trzyma beżową spódnicę, drugą baletki. Nie ma wiatru, jest nawet ciepło chociaż dopiero siódma rano.
Podszedłem do niej od tyłu i chwyciłem ją w pasie obracając się dookoła. Upuściła baletki, które spadły na trawę, a sama zachichotała. Cicho, ale wystarczająco głośno, żebym usłyszał.
Najpiękniejszy, a zarazem najlepszy dźwięk na świecie, to właśnie jej chichot. Nie słyszałem go od ponad miesiąca.
Brakowało mi go jak powietrza. Nie mogę bez niego żyć, nie mogę żyć bez niej.
- Harry, puść.- Nie, nigdy.
- Przewrócisz nas.
- Oops.
- Ej!
Wywróciliśmy się na mokrą trawę.
- Jesteś śliczna, wiesz?
- Nie.
- Nie jesteś, czy nie wiesz?
- To i to.
- Pff, brednie. Moja, piękna, a w dodatku mądra.
- Myślisz, że nasze dziecko byłoby do mnie podobne?
Zabiła mnie tym pytaniem. Minęło już trochę czasu od tego zdarzenia, ale nie wiedziałem, ze ona ciągle o tym myśli.
- Myślę, że tak.
- To fajnie.
Przytuliłem ją i już się więcej nie odezwałem. Tak właśnie minął nam pierwszy dzień wiosny.
Siedemnasty kwietnia.
Wróciłem z pracy, a po wejściu do domu uderzyła we mnie cisza. Cisza, która gościła w naszym domu od dłuższego czasu. Cisza, która mnie dobija, żeby nie powiedzieć, że zabija.
Diana pewnie leży w łóżku, albo ogląda telewizję.
Mam niespodziankę, ale nie wiem czy się zgodzi na ten pomysł. Chcę kupić dom. Nie mój, nie jej, ale nasz. Wspólny, rodzinny. Nasz i dla nas.
Udałem się do sypialni i zobaczyłem blondynkę leżącą w łóżku i oglądającą jej ulubiony serial - Teorię Wielkiego Podrywu.
Opatulona kołdrą pod sam nos, co wyglądało dość komicznie, bo mamy kwiecień.
Podszedłem i musnąłem jej usta. Uśmiechnęła się lekko, prawie niezauważalnie.
- Cześć, kochanie. Jak się spało?
- Dobrze. Stało się coś?
- Nie. Właściwie, to tak. Posłuchaj..
- Chcesz mnie zostawić?
- Co? - Zapytałem wytrącony z pantałyku. - Nigdy Cię nie zostawię. Dlaczego tak pomyślałaś? Dlaczego ciągle o tym myślisz, kiedy chcę Ci coś powiedzieć?
- Nie wiem.. To przeze mnie nie mamy dziecka i..
- Skończ. - Powstrzymałem się od wybuchu.
Myślałem, że mnie rozsadzi. Cholera jasna! Kocham ją, kurwa, tak bardzo, ale niech przestanie drążyć ten temat.
- Nie rozmawiajmy o tym, dobrze? Jest Ci ciężko, tak jak mi, ale nie można żyć przeszłością. Rozumiesz? - Kiwnęła głową. - To dobrze. Teraz mnie posłuchaj. Chcę kupić dom. Pomożesz mi go wybrać?
Zapadła chwila konsternacji, a potem usłyszałem jej westchnięcie. Dlaczego ona zawsze musi
- Tak, pomogę.
- To dobrze. Pocałujesz mnie?
- A co jeśli nie?
- Będę smutny.
- Ojej. - Powiedziała i złożyła na moich ustach niezwykle subtelny i słodki pocałunek.
***
- Co myślisz o tym?
- Za duży..
- Za duży, okej.
- Jesteś zły?
- Nie.
- Bo myślałam.. Nieważne.
- Ten. - Powiedzieliśmy jednocześnie wskazując palcami na zdjęcie.
Zaśmialiśmy się i skradłem buziaka. Lubię skradać buziaki.
- Więc dom już mamy. Zajęłabyś się umeblowaniem i dobraniem kolorów kiedy będę w pracy?
- Oczywiście, szefuńciu. Dziękuję!
- Udusisz mnie zaraz. - Zaśmiałem się, kiedy dziewczyna rzuciła mi się na szyję.
- Mogę Ci zadać pytanie?
- Pewnie.
- Ale odpowiesz na nie?
- Odpowiem na każde, kotku. - Pocałowałem ją, a potem zassałem skórę na jej ciepłej szyi,
- Dobrze, więc.. Gdzie jest twój tata?
*Perspektywa Diany*
- Dobrze, więc.. Gdzie jest Twój tata? - Zapytałam, a on zesztywniał.
Wbił palce w moje biodra, a ja syknęłam głośno z bólu. Wstał i odsunął krzesło z taką siłą, że się przewróciło i uderzyło o kanapę robiąc przy tym kilka fikołków.
Wystraszyłam się, a kiedy usiadł na kanapie i złączył ręce opierając łokcie o rozchylone kolana myślałam, ze się uspokoił, że to tylko chwilowy wybuch.
Wszystkie te przypuszczenia odeszły w dal, kiedy wywrócił szklany stół, który rozbił się na ciemnych panelach.

Fajny rozdział czekam na next :)
OdpowiedzUsuńUuuuuuu,jakie zakończenie,dawaj szybko next @zuziatrawiska
OdpowiedzUsuńO matko. :o zaborczy harry ♡
OdpowiedzUsuńBoże rozdział jsjsdhhasg *.*
OdpowiedzUsuńCiekawe jak się rozpocznie następny.
Ps.
Mogłabyś wyłączyć to coś obrazkowe co się wyświetla po dodaniu komentarza co trzeba wpisać cyfry.
Cudooo *u* / @fireproof103
OdpowiedzUsuńomfg! rozdział jak zwykle świetny :) ily @xxhoranowaxx
OdpowiedzUsuńsuper rozdział! aaaaaa, dawaj kolejny :D
OdpowiedzUsuńBoże świetny *.* Tak nie mogę się doczekać następnego. :D
OdpowiedzUsuńZa szybko to wszystko i coraz bardziej uzależnia! ;)
OdpowiedzUsuńJest świetny! Kurcze, nie myślałam, że tak zareaguje, zaskakujący obrót sprawy! Normalnie muszę aż przeczytać cd, bo nie mogę się doczekać dalszego przebiegu akcji ^^
OdpowiedzUsuń