Po naciśnięciu klamki wszedłem do pokoju o białych ścianach. Przypominał psychiatryk, przez ten kolor rozlany po każdym kącie. Duże okno, przez które widać było inne budynki i wieżowce było pośrodku ściany. Stała przy nim.
Przecież ona nie moz eteraz stać. Podszedłem z zamiarem przytulenia jej. Ale kiedy dotknąłem jej, to wzdrygnęła się i przestraszona odwróciła przodem do mnie.
Oddychała ciężko, miała wysuszone usta i oczy jej były lekko czerwonawe. Była blada, jak ściana.
- Zabiłam je.. - Wyrwało się z jej ust.
- Co?
- Zabiłam nasze dziecko.
- To nie Twoja wina, kochanie, to
- Nie! To moja wina! Jestm okropna, bezużyteczna, kompletna idiotka ze mnie!
Nie mogłem dłużej słuchać, jak siebie obraża. Jest dobrym człowiekiem.
- Chodź. - Powiedziałem i wyciągnałem w jej kierunku rękę.
Popatrzyła na nią, a potem na mnie.
- Nie zasługuje na Ciebie. Nie zasługuje na to, by żyć. - Powiedziała i chwyciła rurkę owijając sobie szyję. Dusiła sama siebie. Od razu zacząłem jej wyciągać tę gumową rurkę, która była przyłączona do jednego z urządzeń.
Szarpała się i drapała, ale nie pozwolę jej zrobić czegoś tak głupiego. Chwyciłem oba jej nadgarstki i przycisnąłem jej drobne ciało do ściany. Łzy spływające po jej polikach wcale mnie nie pocieszały, a wręcz odwrotnie.
Czułem się źle, bo to też moja wina. Wywierałem na niej presję przez ostatni czas. Gdybym tylko wiedział, że była w ciąży.. Chamowałbym się. Ale skąd ja mogłem wiedzieć, że ona.. była w ciąży.
~*~
Tym razem musiała zostać w szpitalu na dłużej. Siedziałem przy jej łóżku dnie i noce. Nie spałem od trzech dni pilnując, by ona nie zrobiła czegoś głupieg, by.. nie próbowała kolejny raz targnąć na swoje życie.
Nabrała już koloru, przez co nie zlewa się tak bardzo z kolorytem tego pokoju, którego mam już dosyć. Wolę mój dom zdecydowanie bardziej od tego miejsca.
- Dzień dobry.
Obróciłem głowę i zobaczyłem wysoką pielęgniarkę o czarnych włosach, która zajmuje się dziś Dianą.
- Dzień dobry. Czy ona będzie mogła dziś wrócić do domu?
- Jeszcze nie wiem. Musimy zrobić kilka badań, ale w najlepszym wypadku około osiemnastej będziecie państwo mogli opuścić szpital. - Posłała mi miły uśmiech i wyszła zabierając kroplówkę.
Wsiadając do samochodu marzyłem tylko o tym, zeby położyć się z nią w ciepłym, dużym łóżku.
Podjechaliśmy pod dom i pomogłem jej iść.
Zamknąłem drzwi i kierowaliśmy się do sypialni. Ułożyłem jej ciało na materacu i przykryłem kołdrą. Opatuliła się mocniej i jęknęła cicho. Przykucnąłem przy brzegu łóżka i chwyciłem jej rękę.
- Jak się czujesz?
- Bywało lepiej.
- Przynieść ci coś do picia? Albo jedzenia?
- Niee..
- Na pewno?
- Na pewno.
- Dobrze. Pókdę jeszcze na chwilę do kuchni.
- Harry?
- Tak, kochanie?
- Położysz się obok mnie?
Nie zostawię jej.
- Oczywiście.
Zdjąłem buty i wszedłem ostrożnie pod kołdrę. Przylgnęła do mojego ciała zanim zdążyłem się zorientować. Moja ukochana zanosi się płaczem, a ja nie wiem co mogę zrobić..

Gładzę jej głowę, plecy, rękę. Nie przestaje szlochać.
- Myszko.. - Hej, spójrz na mnie.
Niepewnie podnosi swoją główkę i patrzy zapłakanymi oczyma w moje.
- Kochasz mnie? - Zapytałem.
Kiwnęła głową.
- Nie, powiedz mi to.
- Kocham Cię, Harry.
- To dobrze, bo ja Ciebie też. Zawsze będę Cię kochał. Damy sobie radę, musisz tylko w to uwierzyć.
Gdyby to było takie łatwe...
*Sobota*
Bawi się moimi loczkami, gdy oglądamy film i siedzimy na kanapie. Jest taka cicha od pewnego czasu. Mała zagubiona księżniczka. Mógłbym ją tak nazywać.
Oglądamy jakiś film. Nie wiem nawet o czym jest, bo jestem całkowicie skupiony na Dianie. Chowa głowę w zagłębieniu pomiędzy moim ramieniem, a szyją i oddycha spokojnie.
Czuję jej oddech, ciepłe powietrze, które wydycha na moją skórę dając mi chwilowe uczucie ciepła. Potem następuje wdech i robi mi się zimno, ale przy każdym kolejnym wydechu ciepło powraca.
Nagle ktoś puka do drzwi.
- Otworzę. - Powiedziała i już chciała wstawać, ale ją zatrzymałem.
- Zostań, ja pójdę.
Wstałem i podszedłem do drzwi. Otworzyłem je i.. Kurwa.. tej osoby bym się na pewno nie spodziewał.
Wsiadając do samochodu marzyłem tylko o tym, zeby położyć się z nią w ciepłym, dużym łóżku.
Podjechaliśmy pod dom i pomogłem jej iść.
Zamknąłem drzwi i kierowaliśmy się do sypialni. Ułożyłem jej ciało na materacu i przykryłem kołdrą. Opatuliła się mocniej i jęknęła cicho. Przykucnąłem przy brzegu łóżka i chwyciłem jej rękę.
- Jak się czujesz?
- Bywało lepiej.
- Przynieść ci coś do picia? Albo jedzenia?
- Niee..
- Na pewno?
- Na pewno.
- Dobrze. Pókdę jeszcze na chwilę do kuchni.
- Harry?
- Tak, kochanie?
- Położysz się obok mnie?
Nie zostawię jej.
- Oczywiście.
Zdjąłem buty i wszedłem ostrożnie pod kołdrę. Przylgnęła do mojego ciała zanim zdążyłem się zorientować. Moja ukochana zanosi się płaczem, a ja nie wiem co mogę zrobić..
Gładzę jej głowę, plecy, rękę. Nie przestaje szlochać.
- Myszko.. - Hej, spójrz na mnie.
Niepewnie podnosi swoją główkę i patrzy zapłakanymi oczyma w moje.
- Kochasz mnie? - Zapytałem.
Kiwnęła głową.
- Nie, powiedz mi to.
- Kocham Cię, Harry.
- To dobrze, bo ja Ciebie też. Zawsze będę Cię kochał. Damy sobie radę, musisz tylko w to uwierzyć.
Gdyby to było takie łatwe...
*Sobota*
Bawi się moimi loczkami, gdy oglądamy film i siedzimy na kanapie. Jest taka cicha od pewnego czasu. Mała zagubiona księżniczka. Mógłbym ją tak nazywać.
Oglądamy jakiś film. Nie wiem nawet o czym jest, bo jestem całkowicie skupiony na Dianie. Chowa głowę w zagłębieniu pomiędzy moim ramieniem, a szyją i oddycha spokojnie.
Czuję jej oddech, ciepłe powietrze, które wydycha na moją skórę dając mi chwilowe uczucie ciepła. Potem następuje wdech i robi mi się zimno, ale przy każdym kolejnym wydechu ciepło powraca.
Nagle ktoś puka do drzwi.
- Otworzę. - Powiedziała i już chciała wstawać, ale ją zatrzymałem.
- Zostań, ja pójdę.
Wstałem i podszedłem do drzwi. Otworzyłem je i.. Kurwa.. tej osoby bym się na pewno nie spodziewał.
Sądzę,że tą osobą jest Kendall lub Zayn....Rozdział super,pozdrawiam i życzę weny @zuziatrawiska
OdpowiedzUsuńO matko ciekawe kto to xd
OdpowiedzUsuńMoże ojciec jego, o którym tak nie lubił gadać.
Czekam z niecierpliwością.
http://dyaara.blogspot.com
Wow, nieźle się zagrzewa akcja, to na pewno Zayn! Kurcze muszę przeczytać cd. nie wytrzymam tej niepewności! :D
OdpowiedzUsuń